Ciekawe

Arktyka: Grozi nam kataklizm
wtorek, 08 listopada 2011 20:45

Rosyjscy naukowcy roztaczają przed światem czarny scenariusz, który może się zrealizować już nawet w ciągu kilku najbliższych lat. Z badań przeprowadzonych przez grupę ekspertów wynika, że w obszarze Morza Arktycznego zalegają gigantyczne złoża metanu. Pęcherzyki tego gazu systematycznie wypływają na powierzchnię. Jeśli w wyniku nieprzewidzianych okoliczności, zalegający pod dnem morza metan zostanie nagle uwolniony do atmosfery, dojdzie do zmian klimatycznych, których skalę trudno jest dziś sobie wyobrazić.

Rosyjscy eksperci przyznają, że nawet w najśmielszych snach nie spodziewali się, jak wielka jest skala problemu.

Naukowcy zbadali tylko niewielki wycinek obszaru, sięgający ok. 10.000 mil kwadratowych. Wielkość złóż metanu – gazu cieplarnianego, który jest o ok. 20 razy silniejszy od dwutlenku węgla – na poddanym eksploracji przez Rosjan terenie, znacznie przerosła ich oczekiwania. Na tej stosunkowo niewielkiej powierzchni w rejonie Syberii, naliczono aż 100 źródeł z których uwalniany jest gaz. Specjaliści nie mają jednak wątpliwości, że na rozleglejszym obszarze, gęstość fontann może się zwiększać i sięgać nawet tysięcy. Naukowcy dotąd sądzili, że każdego roku z zasobów tych do atmosfery uwalnianych jest ok. 8 milionów ton gazu. Najnowsze badania pokazały, że liczby te są znacznie niedoszacowane.

Pod obszarem wiecznej zmarzliny w rejonie Arktyki zalegać mogą setki milionów ton metanu, które rozciągają się od stałego lądu aż do wschodniosyberyjskiego szelfu Oceanu Arktycznego – poinformował dziennik „The Independent”. Zdaniem naukowców, obszar ten przypomina tykającą bombę, która w razie „wybuchu” może doprowadzić do zmian, które będą miały wpływ na ekosystem całej planety.

Największe zagrożenie ze strony pióropuszów gazu, które uwięzione są pod dnem Morza Arktycznego pojawia się w porze letniej, kiedy w rejonie tym dochodzi do roztopów. Jeśli dojdzie do sytuacji, w której w wyniku wysokich temperatur dojdzie do roztopienia się całej pokrywy lodowej w regionie, może dojść do katastrofy. Zaistnienie takich okoliczności, które już obserwowane są na Syberii, gdzie dochodzi do roztopów w obszarze wiecznej zmarzliny, mogłoby doprowadzić do gwałtownego uwolnienia wszystkich zasobów metanu do atmosfery. Skutki takiego zdarzenia byłby trudne do opisania.

„Po raz pierwszy udało nam się znaleźć ciągłe, potężne i imponujące sączące struktury, które mają więcej niż tysiąc metrów średnicy. To jest niesamowite” – powiedział cytowany przez brytyjski dziennik dr Igor Semiletow z Rosyjskiej Akademii Nauk. „Byłem pod wrażeniem samej skali i dużej gęstości tych pióropuszy”.

Badania zostały przeprowadzone w sierpniu tego roku. W ich trakcie naukowcy wykorzystali szereg narzędzi, które ograniczyły ryzyko popełnienia błędu; w tym instrumenty sejsmiczne i akustyczne.

Żródło: onet.pl